Kraków. Trzy wieczory. Jedno miasto. Trzy zupełnie różne plany i oczekiwania. Czy przyjechałeś tu z paczką znajomych i zamierzacie wspólnie świętować spotkanie przy dobrym piwie, czy może planujesz zabrać swoją drugą połówkę na romantyczną kolację i spacer wzdłuż Wisły, czy też zamierzasz pić do świtu z najlepszym kumplem? Mamy dla Ciebie pewniaki dzięki którym unikniesz wpadki!  

Co zobaczyć?

Stare miasto

Krakowskie stare miasto jest zawsze pełne ludzi z całego świata. Nie ma najmniejszego sensu biegać z przewodnikiem w dłoni od atrakcji do atrakcji. Daj sobie czas żeby poczuć klimat tych urokliwych uliczek i mieszczących się w nich sklepów, butików i knajpek. Jeśli poświęcisz kilka godzin na włóczenie się i zwiedzanie, to zobaczysz także i najwazniejsze zabytki. Kościół mariacki góruje nad starym miastem, ale kiedy wejdziesz do środka nagle odetchniesz od gwarnego rynku. Mam słabość do podobnych budowli sakralnych,lubię kościoły romańsie i gotyckie, mroczne katedy i przytłaczające bazyliki. Lubię ten półmrok, chłód kamiennych ścian, lekko duszący zapach kwiatów zdobiących ołtarze i ciszę zakłócaną jedynie echem własnych kroków.
W trakcie spaceru zahacz oczywiście o słynne sukiennice, pod którymi wciąż toczy się handel. Przejdź się ulicą floriańska, aż do słynnej bramy, a polecane przez nas lody, o których przeczytasz poniżej zjedz na ławeczce na Plantach, w cieniu potężnych drzew.


Nie sposób pominąć w tej części chyba najbardziej znanego zabytku, czyli Wawelu, na którym spoczywają polscy królowie. Wejdź na górę i poszukaj schronienia przed ltnim upałem lub zimowym wiatrem w potężnych komnatach grobowca polskich królów. Daj sobie czas na zwiedzanie zabytkowej części miasta, a kiedy już nacieszysz się historią i klimatem, możesz śmiało przejść ze strefy sacrum do profanum!

Dzielnica żydowska czyli Stary kazimierz

Do Kazimierza mam wyjątkowy sentyment i przyznac muszę, że jego klimat, bardziej artystyczny i boho niż starego miasta, odpowiada mi zdecydowanie bardziej. Uliczkami Kazimierza potrafię włóczyć się przez długie godziny. Zachwyca mnie tutaj wszystko – szyldy, małe lokale, kolorowy tłum kłębiących się ludzi, niezwykle częste festiwale kultury żydowskiej i nawet nieziemsko drogi niewielki targ otaczający okrąglak z zapiekankami na Placu Nowym. Na Kazimierzu klimat starej żydowskiej dzielnicy wspaniale połączył się z nowoczesnością.  Dzisiaj to miejsce tętni życiem nawet bardziej od starego miasta. Czy też – inaczej.
Jak spacerujesz, nie zapomnij przejść przez plac Wolnica (polecam pyszną kawę w Cafe Młynek na rogu), a potem kieruj się wąskimi uliczkami w stronę Placu Nowego, serca tej dzielnicy. Jeśli jesteś tam miłym popołudniem, skuś się na pyszne mojito w Alchemii. Nad ladą wisi sztuczny aligator! W trakcie spaceru zatrzymaj się także przy przy starej synagodze na ulicy Szerokiej 24.

Fabryka Schindlera 

Lipowa 4

Na pewno widziałeś słynny film „Lista Schindlera”? Jego akcja rozgrywa się między innymi w fabryce, która dzisiaj możesz odwiedzić przy ulicy Lipowej 4. Fabryka jest dzisiaj jednym z oddziałów muzeum historycznego Krakowa.
W 1939 roku została przjeeta przez Oscara Schindlera i przemianowana na Niemiecką Fabrykę Wyrobów Emaliowanych. Początkowo większość robotników stanowili Polacy, jednak z biegiem czasu Oscar Schindler zaczął zatrudniać w niej coraz więcej żydów, wyciągając ich tym samych z obozów pracy i ratując przed śmiercią. Tak powstała słynna „lista Schindlera” licząca sobie 1100 wykupionych i uratowanych przez własciciela fabryki osób.

To miejsce zdecydowanie warto odwiedzić!

Co robić?

Zjechać głęboko pod ziemię!

Kopalnia soli w Wieliczce

Wieliczka jest miejscem wyjątkowym na skalę światową, dlatego nie zdziw się, jeśli okażę się że jesteś jedynym Polakiem w grupie zwiedzających. Wycieczka po najsłynniejszej kopalni soli jest niesamowitym przeżyciem. Najpierw windy zabierają nas glęboko pod ziemie, gdzie panuje stała temperatura i wilgoć, warunki przypadkiem wyjątkowo dobre dla naszego zdrowia (zwłaszcza dróg oddechowych). Na miejscu możesz zdecydować się na jedną z kilku proponowanych tras – wszystkie będą ciekawe. Jako, że jestem nie tylko ruda, ale i zachłanna, to polecam najdłuższą.

Popływać i poopalać się na Zakrzówku

Zakrzówek. Wyłom 1

Zakrzówek jest wyjątkowym miejscem. W końcu ile znacie miast, w sercu których kryje się niemalże fragment chorwackiego wybrzeżą z turkusową wodą i białymi skałami? Jest tutaj dziko, malowniczo i bardzo przyjemnie. W sezonie działa kapielisko strzeżone przez ratowników.
Na Zakrzówku znajduje się także baza nurkowa, więc jeśli zastanawialiście się kiedyś jak to jest oddychać pod wodą to dajcie nam znać! Wszystko da się załatwić! Nurkowie mają co oglądać, bowiem specjalnie dla nich zatopiono tam dwa samoloty, autobus, na dnie znajduje się także las, który rósł tutaj, gdy kamieniołom był wciąż czynny, a wśród jego gałęzi schronienie znalazl ogromny szczupak, Maciuś.

Pospacerować po ogrodzie botanicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego

ul. Mikołaja Kopernika 21

Uwielbiam ogrody botaniczne! W warszawskim spędzałam długie godziny kiedy kwitły magnolie, a dwa lata temu zachwycił mnie polecany przez drugiego Wagabundę wrocławski ogród, wyjątkowo bujny i zachwycający. Wybierzcie się też koniecznie do krakowskiego ogrodu botanicznego należącego do Uniwersytetu Jagiellońskiego. Njlepsza pora to poranek, kiedy jest nieco mniej ludzi w ogrodzie panuje błoga cisza. Ogrody botaniczne są prawdziwym azylem w samym sercu głośnego miasta, miejscem, w którym można się wyciszyć i pozwolić odetchnąć oczom.
Idealne miejsce na romantyczny spacer, oferujący przytulne i kameralne zakątki sprzyjające miłosnym wyznaniom i patrzeniu sobie w oczy.

Gdzie można zjeść coś dobrego i wypić drinka?

Szlakiem craftowych piw

Jesteś w dobrym miejscu! W zasięgu dłuższego, sprzyjającego odparowaniu spaceru znajdziesz bowiem kilka niezwykle przyjemnych miejsc z piwami rzemieślniczymi. Polecamy ci dwa z najstarszych multikranowych lokali w Krakowie, które już od wielu lat uczyły ludzi jak smakuje i jak pić naprawdę dobre piwa. To takim miejscom zawdzięczamy coraz silniejszą modę na rzemieślnicze trunki. W tych lokalach znajdziecie nie tylko setki dobrych piw, ale też cydry, wina i mocniejsze alkohole. W drogę, piwosze!

Craftownia

ul. Świętego Wawrzyńca

Najpierw jedno z mniej znanych i popularnych miejsc. Przyjemnie i kameralnie, w sam raz na randkę lub spokojne spotkanie. Wybierać możemy nie tylko spośrób wielu piw – zapytacie barmana co poleca, bo w kranach czekają na was prawdziwe cuda, ale też i mocniejszych alkoholi. Na półce znajdziecie wino ze Srebrej Góry. Nie próbowaliśmy, ale wzbudziło moją ciekawość „na później”. Craftownia trafiła na naszą listę, gdy tylko dostrzegłam wśród whiskaczy „Scapę”, która rozgrzewała mnie na Orkadach. Sentyment pozostał, więc jak już znudzi się wam piwo to spróbujcie Scapy. Będzie trochę słodka, brzoskwiniowa z nutami biszkoptów.

House of Beer

ul. Świętego Tomasza

Oczopląsu mozna dostać od kranów i butelek. Kilkaset piw, nawet jeśli masz mocną głowę, to nie spróbujesz chociązby połowy. Tu też warto wspomnieć barmanom o swoich preferencjach, ponieważ potrafią wyczarować prawdziwe cuda, o których do tej pory nie słyszałeś. idealne miejsce na większe i luźniejsze spotkanie ze znajomymi!

Omerta

ul. Kupa

Jeśli lubisz Ojca Chrzestnego, to wystrój Omerty przypadnie Ci do gustu. Jest klimatycznie, a otoczenie Starego Kazimierza tylko zachęca do błogiego lenistwa. Omerta jest najstarszym lokalem serwującym rzemieślnicze piwa z kranów w Krakowie i pod względe klimatu na spotkanie znajomych – zdecydowanie najprzyjaźniejszym. Wybór piw jest naprawdę imponujący, bo kranów naliczyłam ponad 20. Jest też cydr, jeśli masz ochotę na zmianę smaku!

 

Romantyczny wieczór we dwoje

Kraków jest idealnym miejscem na wypad we dwoje. Jest tu pięknie, romantycznie i okoliczności sprzyjają zakochanym. Może zacząć od długiego spaceru brzegiem Wisły. Jeśli pogoda dopisuje, weźcie ze sobą kocyk, będzie można się poprzytulać w miłych okolicznościach przyrody. A jeśli zgłodniejecie…

Tiffany

Plac Szczepański

To zacznijcie nietypowo, bo od deseru! Ta niewielka, perska i prowadzona przez polsko – irańskie małżeństwo lodziarnia na placu Szczepańskim kryje w sobie prawdziwe skarby. Znajdziecie tutaj zaówno tradycyjne smaki, jak i też bardziej wyszukane. Winogronowe i czekoladowe lody urosły już do miana krakowskiej legendy. Gorąco polecam spróbować lodów szafranowych, których smak jest bardzo ciężko do czegokolwiek porównać. Są niesamowite! Podobnie jak pozostałe, typowo perskie smaki – perska róża, o której ciężko powiedzieć, czy bardziej pachnie czy smakuje, ale jest oszałamiająca perska jagoda, która nie ma nic wspólnego z naszymi jagodami i oczywiście perska pistacja, zupełnie inna od tych, które możecie dostać w polskich sklepach.

Karakter

ul. Brzozowa 17

Czas na kolację we dwoje! Od razu uprzedzam, że jeśli Twoja wybranka jest wegetarianką to będzie tam mogła zamówić co najwyżej taksówkę. Karakter jest bardzo mięsny, niepoprawny i eksperymentalny. Widać, że szef kuchni nie boi się bawić smakami i fakturami, a jego pomysły wychodzą… przekonajcie się sami jak!
Warto spróbować tych wszystkich dziwnych dań, które znajdują się w karcie. Po kilku wizytach w Karakterze z czystym sumieniem moge polecić długo gotowany boczek, który będzie się rozpływał w ustach, a także świetny tatar z musem pomarańczowym. Nie polecam za to tego z paloną gorgonzolą, ponieważ bardzo intensywny smak i zapach sera zabił moi zdaniem delikatną wołowinę.

Wśród dań głównych mnie zachwycił strusi żołądek, natomiast drugi Wagabunda zachwycał się żeberkami. Miałam mieszane uczucia co do grasicy, która w smaku przypominała mi wątróbkę, za to podana była z genialnymi ravioli.

Na deser polecam absolutnie niesamowite lody szczawione z koglem moglem.

Absynt

Miodowa 26

Czas na drinka, bowiem żaden dostatecznie emocjonujący wieczór we dwoje nie powinien kończyć się na kolacji. Zamiast tego udajcie się do klimatycznego Absyntu, pijalni tego szlachetnego i budzącego wiele emocji trunku.

W karcie znajdziecie kilka gatunków absyntu i warto spróbować przynajmniej dwóch. Kiedy zamówicie absynt,barman zaprezentuje całą sztukę picia absyntu, włącznie z podpalanie kostki cukru i rozcieńczaniem trunku wodą lub dokładaniem lodu. Widowiskowo i przyjemnie.
Uprzedzam, że większość absyntów ma anyżkowy posmak i nie wszystkim przypadnie on do gustu. Niemniej jednak, warto chociaż raz w życiu poczuć się jak przedstawiciel bohemy artystycznej i spróbować zielonej wróżki.

Od zmierzchu do świtu

Życie nie rozpieszcza? Potrzebujesz porządnego resetu systemu, bufora do rzeczywistości? Czy też może właśnie spotkałeś się po długiej przerwie z najlepszym przyjacielem i uznaliście, że nic ta dobrze nie wpłynie na odświeżenie wzajemnych stosunków i wspomnień jak szlachetna, czysta wódka?

Plac Nowy – i bez zbędnego pierdolenia –  Wódka i Zakąski

Teraz uważaj, bo tu łatwo o błąd! Knajpy o tej wiele mówiącej nazwie są tutaj aż dwie i to jedna z nich jest godna uwagi głównie ze względu na panujący wewnątrz klimat, bo zimna wódka i ogórki wszędzie smakują dość podobnie, a i nie dla rozkoszy podniebienia się tutaj przecież znalazłeś! W jednej z nich, której nie polecamy, będzie pełno turystów i hipsteriady wszelakiej, która dziwnie gryzie się z PRLowskim pomysłem na lokal. Tam nie wchodź.

Niechaj twoją ostoją i oazą na ten wieczór będzie lokal znajdujący się tuż obok, w którym za ladą stoję dwie nie pierwszej młodości za to obdarzone iście olimpijską werwą i ciętym żartem panie. Świetne kiszone ogórki i zimna wódka. Niczego więcej nie trzeba, bo nie na degustację tutaj przyszedłeś, prawda?
Dobrej zabawy!

A na późne śniadanie niezmiennie polecam fantastyczną…

Bagelmamę

ul. Dajwór 10

Bajgle na słono i słodko, a także pyszne capuccino postawią cię na nogi nawet po ciężkiej nocy. W menu jest tyle propozycji, że ciężko wybrać. Możesz zdecydować się na typowego bajgla śniadaniowego z jajkiem, boczkiem i dolewką kawy, ale ja z całego serca polecam pysznego Reubena z prawdziwym pastrami! Smacznego!

Podoba Ci ten artykuł? Podziel się nim z innymi !